Riordanopedia

Wydarzenia na Riordanopedii:

  • Został opublikowany trzeci numer naszego czasopisma. Znajdziesz go tutaj.
  • Głosowanie na one shot „Jedno opowiadanie wiosny nie czyni“. Zajrzyj tutaj.
  • Od pierwszego kwietnia ruszył nowy projekt wspierający nasze konkursy. Przeczytaj o nim tutaj.

CZYTAJ WIĘCEJ

Riordanopedia
Advertisement
Riordanopedia

Cieszę się, że wyszliście z tego cało – powiedział. – Wiecie, że będziemy budować domek na brzegu jeziora? Przyzwyczaiłem się do tego widoku. Tauret będzie nadal pracować w domu opieki. A ja będę karłem domowym przez jakiś czas. Kto wie? Może doczekamy se karłowatych hipopotamiątek, którymi będę się zajmował?

— Bes do Sadie i Cartera; Cień Węża

Bes – egipski bóg karłów, wesela, tańców i rodziny. Jest partnerem Tauret.

Historia

Mitologia

Bes był egipskim bóstwem czczonym w późniejszych okresach historii dynastycznej jako obrońca gospodarstw domowych, a zwłaszcza matek i dzieci. Z czasem zaczął być uważany za obrońcę wszystkiego, co dobre i jednocześnie wroga wszystkiego, co złe. Jego małżonką była bogini Beset, która była również jego żeńskim odpowiednikiem.

Kroniki Rodu Kane

Bes, w przeciwieństwie do wielu innych egipskich bogów, nie został wygnany i uwięziony przez Dom Życia w Duat. Ludzie w wielu krajach nawet po upadku starożytnego Egiptu wciąż go rozpoznawali, dzięki czemu mógł łatwo prosić ich o jakąś przysługę lub pomoc. Pewnego razu udał się wraz ze swoją partnerką, hipopotamią boginią Tauret do miasta Sais, gdzie ukazał jej swój cień, czyli szut. Cień tam pozostał na znak tej cudownej dla boga chwili. W pewnym momencie został pojmany przez Aleksandra Mienszykowa, dziadka Władimira Mienszykowa i był przetrzymywany w jego domu, by zabawiać Piotra Wielkiego, biorąc udział w ślubie karłów. Bes został uratowany przez Tauret, co doprowadziło do rozpadu związku, ponieważ bóg karłów był bardzo zawstydzony tym, że partnerka go tak zobaczyła.

Ognisty Tron

Zanim Bastet udała się do Duat informuje swoich podopiecznych, Cartera i Sadie Kane'ów, że poprosiła swojego przyjaciela, aby się nimi zajął – tym przyjacielem okazuje się być właśnie Bes. Kiedy Sadie wraz z Liz i Emmą były ścigane przez sępią boginię Nechbet i pawianiego boga Babiego, bóg karłów uratował je odstraszając atakujących je przeciwników i tym samym uwalniając dziadków Sadie. Zabrał dziewczynę ze sobą, a kiedy Carter się do nich dołączył, podwiózł ich portalem do Rosji. Zawiózł ich jeszcze pod rezydencję Władimira Mienszykowa i dalej nie poszedł – jako że jest bogiem nie mógł bez pozwolenia przekroczyć domu maga. Kiedy Sadie wraz z Setem nieśli rannego Cartera, Bes wydawał się być wściekły na boga zła, uspokoił się kiedy Set wyjawił położenie ostatniej części Księgi Ra. Bes udał się wraz z rodzeństwem do Aleksandrii, poprzez podwodny portal. Postanowił towarzyszyć Carterowi w ratowaniu Ziyi Rashid. Później pomógł jeszcze rodzeństwu w czasie rozgrywki w senet z Chonsu, aby oni mogli dokończyć przebudzenie Ra. Poświęcił swoje ren w rozgrywce, przez co stał się „pustą skorupą” samego siebie. Trafił do Słonecznej Równiny, gdzie odwiedzała go Sadie. Dziewczyna przyrzekła znaleźć sposób, aby go odzyskać.

Cień Węża

Sadie udała się do Słonecznej Równiny, gdzie rozmawiała z Tauret i obiecała niezbyt świadomemu Besowi, że zrobi wszystko, aby przywrócić go do normalnego stanu. Dziewczyna wybrała się z Waltem Stone'm na polowanie na jego szut. Chłopakowi udało się związać jego cień, a Sadie rzuciła odwrócone zaklęcie wyklęcia, aby Bes stał się znów sobą. Kiedy Carter, Ziya i Sadie byli się w Krainie Demonów, Bes zabrał ze sobą bogów z Domu Opieki i ruszył im na odsiecz, zabierając ich jak najdalej od bitwy i Morza Chaosu. W czasie bitwy był jednym z pierwszych bogów rozpraszających Apopisa. W momencie, w którym większość bogów łamało się pod naporem mocy Węża, on walczy do końca. Pomógł Carterowi odzyskać pewność siebie i blokował Apopisa dopóki nie zostanie zniszczony. Po bitwie, tak jak i inni bogowie, znikł w Duat. Pod koniec książki, kiedy Sadie i Carter odwiedzili go i Tauret w Słonecznej Równinie, ten podzielił się z nimi swoimi planami na przyszłość, którą zamierzał spędzić razem z Tauret. Przed pożegnaniem Bes obiecał rodzeństwu magów, że jeśli kiedykolwiek będą go potrzebować, mogą śmiało go wezwać, mówiąc, że zawsze łatwiej mu było przybywać do świata śmiertelników, niż innym bogom.

Charakter

Bes miał „nastawienie”. Był przyjazny, dopóki ktoś mu nie przeszkodził. Sadie twierdziła, że nie mogła myśleć o nim jako o małym z powodu jego gigantycznej osobowości.

Wygląd

Slipki Besa

Bes był tak brzydki, że mógł użyć swojej brzydoty, jako broni. Nosił slipki. Miał około czterech stóp wzrostu, był włochaty i skórę pokrytą brzydkimi czerwonymi ściągami.

Ciekawostki

Bes razem z innymi egipskimi bogami na urodzinach Ozyrysa (prawy dolny róg).

  • Wystąpił w komiksowej adaptacji Czerwonej Piramidy, chociaż w książkach pojawił się dopiero w Ognistym Tronie.
  • Bes został pokazany podczas walki z demonami rozgrywającej się w trakcie II Wojny Światowej, konfliktu, który rozpoczął się między greckimi bogami olimpijskimi i ich półboskimi dziećmi. Nie wiadomo, dlaczego demony były obecne w konflikcie ani jaką rolę odgrywał w nim Egipt.
  • Nigdy nie miał gospodarza, jednak jako jedyny z egipskich bogów nie potrzebował bożka do istnienia w świecie śmiertelników.
  • Jego grecko-rzymskim odpowiednikiem (pod względem atrybutów) była Tyche/Fortuna.
  • Był podobny do nordyckiej bogini Frei ze względu na płodność i związek z krasnoludami.
  • Chociaż był egipskim bogiem karłów, nie miał żadnego związku z krasnoludami pojawiającymi się w mitologii nordyckiej.
  • Podczas, gdy Bes głównie polegał na mocy swojej brzydoty i okrzyku BU!, które odstraszały jego wrogów bez zmuszania go do walki z nimi, okazał się bardzo zdolnym wojownikiem, podczas walki z samym Apopisem. Przetrwał do końca starć nawet wtedy, gdy pozostali egipscy bogowie opadli z sił i musieli przerwać walkę. W tej samej bitwie pokazano, że używał kija jako swojej broni, a nawet był w stanie zadać jeden z niewielu ciosów, które były w stanie oddziaływać na Węża Chaosu.
Advertisement